Witajcie w ten piękny mroźny wiosenny dzień, dzisiaj rano termometr w aucie mojego M. pokazał -14. Nie ma co narzekać, cierpliwości troszkę i wiosny doczekamy. Piękne słoneczko zagląda przez okna a więc nie jest aż tak źle.
Nie lubię wyrzucać resztek masy, staram się ją wykorzystać, wychodzą mi wtedy ciekawe solniczki. Aniołeczka z
resztek już Wam pokazywałam i czytałam same miłe komentarze.
Pokażę Wam moją wersję baranka
Natalii. Od dawna chciałam go ulepić ale jakoś okazji nie było. Wyszedł kolorowy i zabawny :)
Obiecałam synkowi, że zamieszczę na blogu zdjęcie jego palmy wielkanocnej. Oto ona:
Rzeżucha posiana, tak sobie myślę, że uroczo będą w niej wyglądały żółciutkie kurczaczki :)
Pozdrawiam ☼ cieplutko