Ok 1 w nocy z resztki masy powstał pierwszy Mikołajek. Druga rączka nie wychodziła zbyt dobrze, więc dolepiłam wór wypełniony po brzegi prezentami - ciężki jak kamień :). Wygląda tak dlatego, że też malowałam go bardzo późnym wieczorem. Na dodatek zapomniałam zrobić dziurek na wstążeczkę ale oparty o "coś" utrzymuje pion :) Chyba muszę zrezygnować z pracy "po nocach" bo mocna kawa już nie pomaga :)
A co kryje się w mikołajowym worze, pokażę Wam następnym razem :)
Pozdrawiam ☼ cieplutko
Nowe ozdóbki świąteczne cieszą Wasze oczęta i jestem z tego powodu bardzo zadowolona :)
Zapraszam na Fb, zaglądam tam codziennie :)