6 czerwca 2014

Maleńkie aniołeczki...

... czyli podziękowania komunijne. Napracowałam się troszkę, niby malutkie a jednak pracy przy nich jest tyle co przy większych. Z efektu jestem bardzo zadowolona :) A Wam jak się podobają?

Aniołki były niespodzianką dla Oliwki i jej gości, więc tym bardziej mi miło. Dziękuję :)
















Pozdrawiam cieplutko

14 komentarzy:

  1. Są śliczne.
    Takie maleństwa są nawet bardziej pracochłonne.
    Pozdrawiam. Ola.

    OdpowiedzUsuń
  2. Takie kolorki uwielbiam,aniołki słodziuchne.

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudne delikatne i bardzo dziewczęce :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Podziwiam za pracowitość i drobiazgowość, Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  5. Jaka armia aniołków :) i ten motylek taki słodki na sukieneczce.
    Pozdrawiam słonecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. są prześliczne! i jakie dopracowane! nie dziwię się, że zajęły tyle czasu co duże :)

    OdpowiedzUsuń
  7. W prostocie tkwi piekno :-) . Urocze sa :-) .

    OdpowiedzUsuń
  8. Cukiereczki! Przepysznie wyglądają, Aniu! gdyby nie ta masa;)-chętnie bym takiego schrupała:)) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Prześliczne te aniołeczki, to już jak widzę masowa produkcja, aczkolwiek wciąż w ręcznym wykonaniu.
    Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde miłe słowo :)